Posty

Bo z genami... jak popadnie.

Obraz
  Fot. PAP/Szymon Pulcyn, Pexels Kiedy słyszę wykrzykiwane przez zaściankowych nacjonalistów frazy o „prawdziwych Polakach” pusty śmiech mnie ogarnia. Bo gdyby leciutko, wierzchem paznokcia, zdrapali warstwę tej swojej narodowej czystości, zdziwieniom nie byłoby końca. Kogóż to nie znajdziemy wśród swoich antenatów? Wszystkich tych, którzy przez nasz kraj przewędrowali na przestrzeni historii. Tak, tak, panie Braun (niemieckie nazwisko), tak, panie Wawer (nazwisko od miejscowości, zatem – żydowskie), tak, panie Fritz… Często księgi parafialne czy urzędowe metryki nie informują nas o całej prawdzie. Wiem, ponieważ sama próbowałam dla potrzeb pisanej książki sprawdzić, kim byli rodzice mojego pradziadka. I, jak się okazało, z pewnością jego biologicznym ojcem nie był ten, który obdarzył pradziadka swoim nazwiskiem. I wiele wskazuje na to, że nie był etnicznie Polakiem. I takie przypadki są w Polsce udziałem niemal każdej rodziny, bo przez kraj przeszło tyle wojsk, tylu kupców i naj...

Ciemnota na politycznym szlaku

Obraz
\ Fot. PAP „Ludzie! Uciekajta! Do szpitala brać będą, Ludzie, kryjta się, dochtory jadą!” – tak wrzeszczała w „Nocach i dniach” Marii Dąbrowskiej   wiejska baba. W Serbinowie wybuchła epidemia tyfusu, której światlejsza część społeczności chciała zaradzić. Ale ciemnota z czworaków wolała zdać się na ślepy los, niż zawierzyć lekarzom.   Autorka pisała powieść w latach 30. XX wieku a akcja dzieje się z końcem wieku XIX i na początku XX. Wydawałoby się, że od kiedy zlikwidowano analfabetyzm, wszystkich obejmuje obowiązek szkolny a wokół aż roi się od źródeł informacji – ludzie staną się mądrzy, przewidujący, potrafiący zadbać o dobrostan swój i swojej społeczności. Wydawało się, że umiejętność czytania i pisania to gwarancja na likwidację ciemnoty. Moja prababcia Teodozja była oburzona, że ludzi, którzy w jej czasach mogli liczyć na awans co najwyżej   do pracy w dworskiej kuchni, dopuszcza się do edukacji, daje głos w sprawach społecznych. Byłam szczerze oburzona. Wszy...

Kobiety Konfederacji - majątek ruchomy

Obraz
  Fot. domena publiczna/x/@KarinaBosak Kobiety reprezentują całą, pełną gamę rozmaitych postaw, wartości i poglądów politycznych. To oczywiste, to normalne, tak ma być. Każda z nas oczekuje czego innego od życia, od otaczających nas ludzi, od siebie   samej. Jedne z nas chcą realizować się w pracy zawodowej, kładą nacisk na karierę, spełniają się w swoich zawodowych rolach. Coraz częściej świadomie rezygnują z życia rodzinnego, nie widzą się w rolach matek, żon i strażniczek rodzinnego ciepła. Są kobiety, które potrafią i chcą łączyć te sfery. Pracują a jednocześnie są matkami, żonami, nadają ton życiu rodzinnemu. Nie brak też pań, dla których życiowym spełnieniem jest wyłącznie rodzinne szczęście, troska o dom i o bliskich. I każda z tych ról jest super - o ile jest samodzielnym, autonomicznym wyborem kobiety.  Nigdy jednak nie zrozumiem kobiet, które z zapałem, z błyskiem w oku i ogniem w działaniach   współdziałają z tymi, którzy traktują je jak człowieka go...

Rzekł capo di tutti capi

Obraz
    Fot. PAP/EPA/JIM LO SCALZO / POOL Od dwóch dni czuję się przytłoczona, przerażona i osobiście znieważona tym, co zobaczyłam w piątkowej relacji z Białego Domu. Liczba komentarzy i dywagacji jest tak ogromna, że zastanawiałam się, czy warto, bym i ja zabierała w tej sprawie głos. Jednak koniec końców postanowiłam podzielić się też kilkoma moimi spostrzeżeniami, bo kiedy połączyłam wszystkie kropki, zobaczyłam przerażający rysunek.   Kropka pierwsza – „dyktator” W ostatnich dniach lutego Donald Trump nazwał Wołodymyra Zełenskiego „umiarkowanie udanym komikiem”. Dodał też, że w Ukrainie należy przeprowadzić wybory, ale Zełenski się ich boi, bo ma niskie poparcie i straci władzę. Nazwał też prezydenta Ukrainy „dyktatorem”. W maju 2024 roku Putin Władimir Putin powiedział dziennikarzom, że Zełenski jest uzurpatorem, a legalnym przywódcą Ukrainy jest przewodniczący Rady Najwyższej.     Kropka druga – to nie jest handel hotelami, lecz ludzką krwią T...

Poezja, krokodyle łzy i Marokańczycy za progiem

Obraz
  Obsesyjnie śledzę obrady sejmu, posiedzenia sejmowych komisji śledczych i konwencji kandydatów na prezydenta. Czasami jestem zniesmaczona, innym razem zbudowana. Jedni mnie irytują, oburzają, inni śmieszą. Ostatnie posiedzenie sejmu dało całe mnóstwo materiału do przemyśleń. Z jednej strony   piskliwe wrzaski przerażonego Zbigniewa Ziobry, któremu już zupełnie nie wychodzi odgrywanie „szefa podwóra”. W sukurs przyszedł mu dziesięciorzędowy poseł Edward Siarka wygrażając premierowi: Kula w łeb! Później tłumaczył, że to nie on, tylko Broniewski. Facet dostał karę finansową, najwyższą z dopuszczanych regulaminem i pewnie za chwilę stanie przed prokuratorem. Przed kamerami wypowiadał się w stylu: „Przepraszam tych, którzy poczuli się urażeni”. Panie! Przepraszaj pan wszystkich bez wyjątku -   i tych, którzy są oburzeni i tych, którzy są zachwyceni. Zwłaszcza tych zachwyconych, bo utwierdzasz ich pan w ich chamstwie, betonujesz ich prostactwo, ich groźne i nieodpowiedzialn...

Kto powinien dzierżyć flagę?

Obraz
  Kiedy zaatakował nas koronawirus część społeczeństwa skupiła się wokół ośrodków władzy. To typowa reakcja nazywana w psychologii i naukach społecznych „efektem flagi”. Pod pojęciem ośrodków władzy rozumieć należy zarówno samorządy jak i władzę rządową. Samorządy świetnie się sprawdziły  w tamtym czasie. Znacznie gorzej sprawowała się władza centralna. Znamy wszyscy historię respiratorów kupionych u handlarzy bronią, nic nie wartych maseczek, osiemdziesięciu ton pseudomedycznego badziewia sprowadzonego z Chin… to tylko przykłady. Jednak poparcie dla rządu było duże, bo aż 31% podczas, gdy najpoważniejsze ugrupowanie opozycyjne, czyli KO – mogło liczyć na 18%.   To właśnie klasyczny przejaw „efektu flagi”, czyli wzrost poparcia dla władzy.   Nawet pewna grupa tych obywateli, którzy wcześniej byli krytyczni wobec rządu, chwilowo zwiększyła swoje poparcie, uznając jedność i stabilność za priorytet. I wydawałoby się, że nauczka była bolesna, bo Polska znalazła się...

Ziobro show

Obraz
  Wokół nas dzieje się tak wiele, że każdy dzień przynosi wydarzenia, z których każde dwadzieścia lat temu wstrząsałoby sceną polityczną przez kilka miesięcy. Tymczasem obecnie to, co dzieje się rano jest przykrywane rewelacjami z południa, które giną w świetle wydarzeń wieczornych. A społeczeństwo siedzi przed monitorami i czuje się jak na górskiej kolejce. Góra, dół, góra i…   gwałtownie w dół! Tyle, że te ekstremalne atrakcje coraz mniejsze robią na ludziach wrażenie. Bo ile można się ekscytować? Język polityki staje się coraz bardziej brutalny. Nazwanie kogoś szpiegiem, złodziejem, nie-Polakiem czy bandytą nikogo nie bulwersuje. Wykrzyczane z sejmowej mównicy oskarżenia o przestępstwa przeciw państwu, czy przestępstwa o charakterze pospolitym – nie spędzają już nikomu snu z oczu. A ja pamiętam czasy, kiedy każda z tych rewelacji zatrzymałaby polityczny świat w biegu. Pamiętacie sprawę Olina? [1] Postępowanie umorzono, nikomu niczego nie udowodniono, ale oskarżenie było ...