Posty

Wyświetlam posty z etykietą Marcin Matczak

Felieton - Kilka słów do Profesora Marcina Matczaka

Obraz
       Kiedy bzdury wygaduje Kaczyński, nie jest mi przykro. Nawet złoszczę się coraz rzadziej, bo przecież nie spodziewam się po tym człowieku niczego dobrego ani, tym bardziej, mądrego. Kiedy swoje farmazony wygłaszają takie tuzy intelektu jak Janusz Kowalski czy Marek Suski, wyłącznie pusty śmiech mnie ogrania. Mam zresztą głębokie przeświadczenie, że każde z wygłaszanych przez przedstawicieli władzy kretyństwo przybliża nas do dnia, kiedy odejdą w niesławie. Natomiast boli mnie, sprawia ogromną przykrość i burzy mój spokój głupia i krzywdząca wypowiedź kogoś, kogo szanuję, cenię i za wiele rzeczy podziwiam. Tak stało się z Pana wypowiedzią na temat „ateistycznych świąt”, Panie Profesorze. Co Pana podkusiło, żeby usiąść przy klawiaturze i napisać coś podobnego? Jako osoba do samej głębi niewierząca, spróbuję zatem kilka rzeczy Panu wyjaśnić. Powiada Pan, że "ateistyczne święta to samooszukiwanie się człowieka zagubionego w sekularnym do cna świecie...

Ciagle aktualne- Marcin Matczak

Obraz
Przedruki są możliwe pod warunkiem podania źródła publikacji                                                        ©  Dorota Ceran/ceran.press

Mam Trzy Pytania do... Marcina Matczaka (profesora Uniwersytetu Warszawskiego, teoretyka prawa)

Obraz
     Kiedy w październiku 2015 roku powiedziałam, że kolejne wybory parlamentarne mogą okazać się fikcją, większość rozmówców oceniała to jako grubą przesadę. I wcale mnie nie cieszy, że chyba jednak miałam rację. Miałam? Myślę, że miała pani rację, niestety. Mnie także to, oczywiście,   nie cieszy. Spodziewaliśmy się, jako prawnicy, że po spacyfikowaniu Trybunału Konstytucyjnego partia obecnie rządząca podejmie działania, które będą miały dalsze skutki. I takie działania zostały podjęte. Dlatego, że jak wiemy, zostało zmienione prawo wyborcze dotyczące przeprowadzania wyborów – to jedno. A po drugie – zmieniono strukturę Sądu Najwyższego, w szczególności zmieniono strukturę Izby, która ostatecznie będzie decydowała o ważności   kolejnych wyborów. I te dwie rzeczy powodują, że mamy   naprawdę duży problem. Bo prawo wyborcze zostało zmienione w taki sposób, że nie wiadomo, czy technicznie wybory będą mogły się odbyć. Zamiast jednej komisji w ...