Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2020

Z ostatniej chwili - Oświadczenie Towarzystwa Dziennikarskiego w sprawie ataku policji na dziennikarzy

Obraz
Fot: onet.pl Dziennikarzy nie uda się zastraszyć Oświadczenie Towarzystwa Dziennikarskiego   W środę 18 listopada, w trakcie manifestacji w obronie praw kobiet w Warszawie, policja pobiła lub potraktowała gazem pieprzowym m. in. Krzysztofa Sójkę – operatora „Onetu”, Bartka Rumieńczyka – reportera „Onetu”, Jędrzeja Nowickiego – fotoreportera „Gazety Wyborczej”, Macieja Piaseckiego – reportera „Oko Press” i Włodka Ciejkę - niezależnego reportera internetowego. Do gazowania i pałowania dziennikarzy wysłano policjantów w cywilu. Kiedy 12 listopada pobito kilku dziennikarzy relacjonujących Marsz Narodowców uznaliśmy, że był to wypadek przy starciu funkcjonariuszy ze zdziczałymi narodowcami. Apelowaliśmy więc tylko do policji o respektowanie prawa do pracy ludzi mediów. Jednak coraz więcej faktów wskazuje na to, że pomyliliśmy się. Policja atakuje dziennikarzy, żeby pozbyć się niewygodnych świadków. Tak w każdym razie wyglądały ataki policjantów w cywilu na dziennikarzy 18 l...

"Czarnek! Idź do diabła" w Łodzi - relacja

Obraz
  Fot. ceran.press/Dorota Ceran Czy wiecie, że   w dwudziestoleciu międzywojennym Łódź była prawdziwą potęgą w dziedzinie myśli pedagogicznej, eksperymentu edukacyjnego, rozwoju oświaty? Tak, ta robotnicza, zadymiona, rozwarstwiona społecznie Łódź. Bardzo szybko następował roczny przyrost uczących się dzieci i młodzieży. Wedle ówczesnego Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego   Łódź „rozwinęła najintensywniejszy w kraju plan budowy szkół”. W 1920  roku miasto wystąpiło z bardzo śmiałym i w dużym stopniu skutecznym żądaniem, by liczba nauczycieli odpowiadała liczbie klasowych oddziałów. Oczywiście, w wielokulturowym mieście osobno funkcjonowały szkoły dla młodzieży polskiej, niemieckiej, żydowskiej. Dzieliły się także na szkoły męskie i żeńskie. I mimo że w mieście aż do 1945   nie funkcjonowała żadna uczelnia wyższa, szkoły średnie były na niezłym poziomie, a szkolnictwo powszechne realizowano tu w sposób pion...

Na rogu Raka i Dalszego Życia - odc. 24

Obraz
  Wracam do pracy!!!!!! Wracam do życia!!!!!!! Wracam do zdrowia. Na   ten moment wyniki są bardzo dobre a ja, wprawdzie ciągle niewyspana, ale czuję się doskonale. Już dawno nie miałam takiej energii i chęci działania. Jeszcze w sierpniu, wrześniu wydawało mi się, że już nigdy nie pokonam dystansu większego niż ten od łóżka do komputera. Na samą myśl o jakiejkolwiek pracy pot zalewał mi oczy. Wszech ogarniająca słabość była znacznie gorsza niż jakikolwiek ból. Zwłaszcza, że tak z ręką na sercu muszę powiedzieć, że te różne boleści nie były takie znowu straszne. To wszystko było do zniesienia. Nawet, ostatecznie, ostatnie przygody ze swędzącą skórą nie były tak upiorne jak brak sił, zmęczenie, płytki oddech zmęczonego ciała.                     Wiele kobiet, z którymi rozmawiałam, a które miały za sobą podobną operację, nie mogły pogodzić się z faktem, że – jak mówią – straciły coś...

Na rogu Raka i Dalszego Życia - odc. 23

Obraz
Już nie swędzi. Ale o spaniu mowy nie ma. Odzwyczaiłam się. Sami wiecie  na pewno, jak to jest, kiedy nocna pora zamienia się w poranek a wy przewracacie się na drugi bok. Czas się niemiłosiernie dłuży. wszystkie gnaty bolą, każda fałdka na prześcieradle zamienia posłanie w madejowe łoże. Zwykle w takich sytuacjach oglądam film, czytam... Aż w końcu padam i śpię. Jestem prawdziwą sową, uwielbiam pracować w nocy i wschód słońca wolę oglądać raczej od tej drugiej strony – kładąc się spać, a nie zrywając o brzasku. Zupełnie jak przeor u Krasickiego, który Wtenczas, nie mogąc znieść tego rozruchu, Ojciec Hilary obudzić się raczył. Wtenczas ksiądz przeor, porwawszy się z puchu, Pierwszy raz w życiu Jutrzenkę obaczył . No ale żeby całkiem nie spać, to już przesada jest.  Trwa to już trzeci tydzień. Co godzina wstaję z łóżka, łażę, czytam, piję soki, znowu się kładę, włączam telewizor, łażę, czytam, piję soki... Mogłabym napić się wina, albo koniaku, albo wódki... Ale mowy ni...

Na rogu Raka i Dalszego Życia - odc. 22

Obraz
  Cudownie. Nic nie boli. Siły wracają. Janina Ochojska powiedziała w jakimś wywiadzie, że wyleczenie raka to jedno, a leczenie po skutkach leczenia to drugie. Nie przejęłam się tym zwłaszcza, że nie przeszłam przez chemię, więc uznałam, że mój organizm został oszczędzony.                Jak bardzo się myliłam, uświadomiła mi moja skóra po dwóch tygodniach od ostatniego naświetlania. Nagle, w środku nocy obudziło mnie swędzenie całego człowieka. Nie, że tam noga, czy dekolt, czy inna część mojego jakże cennego ciała. Nie.... Swędzi wszystko. Na raz, potem fragmentami, po chwili - ciągle, i znów raptownymi atakami...  Rozumiecie to? CAŁE CIAŁO. Z całej siły staram się nie drapać, łażę po pokoju o czwartej nad ranem, oglądam po raz trzy tysiące dziewiąty kolejny odcinek „Rodziny zastępczej”, bo o tej porze to jedyne, co jestem w stanie przyswoić... Nic nie pomaga. Próbuję czytać. A, dajcie spokój, wystarczy,...