Posty

Wieści z Łodzi - Przebudowa ulicy Tuwima

Obraz
Źródło zdjęcia: http://www.dziennik-literacki.pl/podrozeliterackie/393,Lodz-a-sprawa-poety-Sladami-Juliana-Tuwima Julian Tuwim to ktoś bardzo ważny w moim życiu. Nie miałam możliwości poznać go nigdy, bo urodziłam się już po jego śmierci, ale doskonale znam jego biografię, która jest dla mnie nie mniej fascynująca niż twórczość. Mój pierwszy w życiu film („Poezjo, jakie twoje imię?”)   realizowany dla TVP był poświęcony właśnie jemu. Julian Tuwim to ktoś ważny dla większości łodzian. Wprawdzie nie mieszkał tu długo, bo zaraz po zdaniu matury wyjechał do Warszawy na studia prawnicze. Ale to w Łodzi się uczył szkole rządowej na Mikołajewskiej (dzisiaj III LO na Sienkiewicza), tu się wychował, tu zakochał w swojej Stefanii, tu w  końcu, na cmentarzu żydowskim jest grób jego rodziców. Tu mieszka cioteczna bratanica, pani Barbara Tuwim-Kraszewska, do dzisiaj pracująca jako lekarz ginekolog. Studiów nigdy nie ukończył, więcej! nie ukończył nawet pierwszego roku uniwersyt...

Wieści z Łodzi - Wieczór romański

Obraz
W archeologicznych czasach mojej młodości studiowałam germanistykę. Słowo honoru! Wiem, że trudno w to uwierzyć, zwłaszcza, że z języka niemieckiego pamiętam tyle, że rzeczowniki piszemy zawsze dużą literą i że można tworzyć niekończące się leksykalne tasiemce (np. zweitausendfünfhundertsiebenundsiebzig). Coś tam jeszcze czasami zrozumiem, coś tam przeczytam, ale ponieważ akurat w tych rejonach kompletnie się nie obracam, cofnęłam się w znajomości tego języka prawie do poziomu powijaków. Instytut germanistyki Uniwersytetu Łódzkiego mieścił się w starej kamienicy przy ulicy Piramowicza. I nie był to wówczas uroczy zaułek, jak dzisiaj. Była to koszmarna, zapyziała boczna uliczka z obsikanymi bramami, menelami wystającymi na wszystkich czterech rogach i zapomnianą wówczas, prawie   niewidzialną cerkiewką. Wśród naszych wykładowców byli także ludzie z NRD, którzy umierali ze strachu na wieść o idącej z Wybrzeża dziejowej burzy. Był rok 1980, więc wiadomo... Pani o imien...

Wieści z Łodzi - "Poczet Panów Polskich" Ryszarda Czubaczyńskiego

Obraz
  Źródło zdjęcia:  http://www.art.intv.pl/Czubaczy%C5%84ski_R./Zdj%C4%99cia/ Pana Ryszarda Czubaczyńskiego pamiętam od zawsze. Najpierw z opowieści mojego Ojca, który odbywał razem z nim służbę wojskową w czasach, gdy wszyscy, także studenci musieli się z nią zmierzyć. W tych wspomnieniach Pan Ryszard jawił się jako błyskotliwy, dowcipny artysta, literat, który niejedną trudną sytuację potrafił rozbroić celną, zabawną uwagą, co było bezcenne. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Łódzkim. Już wówczas oddawał się pracy artystycznej współpracując ze Studenckim Teatrem Satyryków (STS) „Pstrąg”. Był nie tylko autorem tekstów, jak przystało na zawodowego literata, ale także… aktorem. Przystojny, wysoki, z błyskiem w oku… był świetny. W 1967 roku został także kierownikiem literackim tej sceny, co oznaczało wieczną walkę i podchody z cenzorem. W roku 1971 związał się z klubem studenckim "Pod siódemkami", którym kierował i dla którego tworzył programy ...