Wybory prezydenckie i upiory PRL-u
![]() |
Fot. Dorota Ceran/domena publiczna;kolaż Dorota Ceran |
Działał w takich okolicznościach, jakie wtedy były, ale to, że chciał uczynić
z Polski kraj ważny - w tamtym kontekście, w tamtych okolicznościach - to była bardzo dobra strona jego działania, jego osobowości, jego poglądów, wskazująca na to, że był komunistycznym, ale jednak patriotą.
Jarosław
Kaczyński o Edwardzie Gierku (Sosnowiec, 2010)
Wielkimi krokami zbliżają się wybory prezydenckie. Brakuje tylko kandydata Lewicy. Wszyscy pozostali samodzielnie lub w prawyborach zadeklarowali swój udział. Jednego zadeklarowano i jak twierdzi, dowiedział się o swoim obywatelskim starcie w ostatniej chwili przed ogłoszeniem.
I
tak oto w chwili obecnej możemy mówić o następujących nazwiskach:
Rafał
Trzaskowski - Koalicja Obywatelska
Karol
Nawrocki - "kandydat obywatelski" PiSu
Szymon
Hołownia - marszałek
Sejmu i szef Polski 2050
Sławomir
Mentzen - Konfederacja
Marek
Jakubiak - Wolni Republikanie
oraz
Krzysztof
Stanowski podający się za dziennikarza, Jacek Murański –
aktor
o wdzięcznej ksywie „Stary Muran” oraz Romuald Starosielec – prezes Ruchu Naprawy
Polski.
Tak
naprawdę liczą się dwaj kandydaci, bo jak wynika z najnowszych badań
przeprowadzonych na zlecenie TVN i TVN24 przez Opinię24 Rafał Trzaskowski uzyskałby
w pierwszej turze 41%, Karol Nawrocki 26%. Druga tura jest dramatycznie
wyrównana: Trzaskowski – 52%, Nawrocki - 41%. Wprawdzie w obu przypadkach faworytem jest Rafał Trzaskowski, jednak wyniki Nawrockiego
nie pozwalają na to, by go lekceważyć.
Co
ciekawe, szef IPN uzyskał swoje gwarantowane 20% z marszu. Ot tak, po prostu.
Nikt go, oczywiście, w jego własnym elektoracie nie znał, ale swoją kreskę dali.
Tak, nikt poza politykami i ludźmi, którym napsuł krew przy demolowaniu choćby
idei Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, nie kojarzył tego pana. Zatem – o co
chodzi? pytają mnie ludzie. Jak to możliwe?
Tymczasem
mechanizm jest niezwykle prosty.
Otóż,
elektorat PiS (bo nie obrażajmy swojego zdrowego rozsądku i nie wierzmy w niezależność
oraz obywatelskość Nawrockiego) zawsze zagłosuje tak, jak powie im Jarosław
Kaczyński. Czemu tak jest? Pamiętajmy, że na ten elektorat w lwiej części składają się osoby 60+. To wielka armia ludzi, bo 9,7 mln, czyli 25,7% w stosunku do całej populacji.
I
jest to grupa bardzo zdyscyplinowana, grupa, która chodzi na wybory. Średnio na wszystkie ostatnie wybory
(parlamentarne, europejskie i samorządowe) wybrało się 49% osób tej grupy, a
zatem ponad 4 miliony osób!!! A z tego 54% głosów poszybowało w kierunku PiS,
czyli ponad dwa miliony. A przecież mówimy tylko o ludziach powyżej 60 roku życia.
Gdybyśmy przyjęli wiek 50+, czy 55+ te liczby byłyby jeszcze większe.
W
tego typu wyborach politycznych wśród osób 60+ upatrujemy często wpływów Kościoła.
To banalnie oczywiste.
Ale
ja mam jeszcze inną teorię - PiS ma poparcie u tych, którzy żywią się
resentymentem do PRL. Są dziesiątki grup w mediach społecznościowych, gdzie
ludzie wyrażają swoją jawną tęsknotę za PRL:
-
była silna władza centralna, która zwalniała „doły” z myślenia i decydowania,
-
nie było bezrobocia a o ukrytym nikt głośno nie mówił,
-
nie trzeba było brać we własne ręce odpowiedzialności za swoje życie,
-
wszyscy w takim samym stopniu niczego nie mieli, a że władza miała, to już
trudno; najważniejsze, że sąsiad też nie miał,
-
Fundusz Wczasów Pracowniczych, talon na malucha i meblościanka WYSZKÓW były
znamionami byle jakiej, przaśnej, ale jednak stabilizacji,
-
obcych nikt tu nie znał, bo ani Polacy nie szwendali się po świecie, ani świat
tak się znowu nie garnął do nas.
Te
wszystkie cechy PRL, oczywiście zmodyfikowane przez rzeczywistość XXI wieku,
próbował wdrożyć PiS – centralizację władzy, niechęć do samodzielnych
przedsiębiorców i samorządów, brak zaufania a wręcz pogarda wobec cywilizacji
zachodniej i obcych, dawanie ryby
zamiast wędki w zamian za wdzięczność, szukanie zewnętrznego wroga…
To
przykre i staramy się o tym nie pamiętać, ale w PRL-u wielu było zadowolonych.
I nie dajmy się zwieść naszym wzniosłym wzruszeniom – w 1980 roku do strajków przystąpiło 700
tysięcy osób. To mniej niż pojawiło się w Warszawie na Marszu Miliona.
Jest
więc nadal wśród nas wielu tych, którzy nie tylko pamiętają PRL, ale pamiętają go
czule. I chcą wodza, który powie, jak żyć, wytłumaczy, co wolno a czego nie wolno, kto jest dobry, a kto zły. Rzuci czasem jakiś ochłap np. 14 wypłatę zwaną żartobliwie emeryturą… I jeszcze w pakiecie dorzuca
wolność chodzenia do kościoła, czego władza PRL nie chciała dać. Oj, PZPR-owskie
gamonie! Kto wie, jak potoczyłyby się losy naszego pięknego kraju, gdybyście z
Kościołem nie poszli na udry!
Ciężka
praca przed demokratycznym kandydatem. Młodzi bowiem nie mają pojęcia, co im tak
naprawdę grozi pod kolejnymi rządami
PiS, bo PRL-u nie znają. A wielu starszych PRL zna i za nim tęskni.
https://zrzutka.pl/7vbfmv#description
Komentarze
Prześlij komentarz