Felieton - Puscj wsjegda budzjet solnce?

 



Kiedy zobaczyłam zdjęcia z Buczy, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów  - zapłakałam. A w głowie zabrzmiała mi piosenka z czasów dzieciństwa – „Puscj wsjegda budzjet solnce”… Każdy kto należy do mojego pokolenia uczącego się obligatoryjnie rosyjskiego w szkole, tę piosenkę zna. Cudną, pro pokojową, pełną nadziei na lepszy czas. I zrodziło mi się pytanie – czy ten chłopczyk z piosenki, który na karteczce wymalował słoneczko, ten malcziszek – nie jest przypadkiem ojcem, a może dziadkiem gnoja strzelającego ludziom w tył głowy, żeby nie spojrzeć w oczy. Bo spojrzenie w oczy mogłoby może sprawić, że ręka zadrży smarkaczowi?

                                     https://www.youtube.com/watch?v=aQPI_GXFano

Dzień masakry w Buczy (symbolicznej już, ale przecież nie jedynej) sprawił, że to, co gdzieś głęboko we mnie siedziało jako sympatia, albo przynajmniej rozumienie rosyjskiej duszy – rozpadło się z hukiem. Coś we mnie pękło, coś się przewróciło. Do tego stopnia, że nie mogłam słuchać płyty Wysockiego, którą mam w samochodowym odtwarzaczu wraz z innymi ukochanymi wykonawcami. Wiem, jestem pewna, że Wysocki, gdyby żył, powiedziałby Putinowi: ИДИ НА ХУЙ!  Na pewno tak właśnie by powiedział. Ale po Buczy nie byłam gotowa, by go słuchać.

Kiedyś mnie zapytano, jaką książkę, jedyną, zabrałabym na bezludną wyspę. Bez wahania powiedziałam, że „Braci Karamazow” Dostojewskiego. Bo go, cholerę, hazardzistę i polakożercę kocham i już. I kocham Tołstoja, Bułhakowa, Czechowa, Czajkowskiego, Gogola, Akunina…  I co mam dzisiaj z tym zrobić? Mam wyrzucić ze świadomości to, co towarzyszyło mi przez lata i pomagało zrozumieć świat?

Winni zbrodni w Buczy pod Kijowem są m.in. żołnierze z Syberii. Wielu z nich to nie są w ogóle Rosjanie. Bo znaczącą część rosyjskiej armii stanowią  członkowie mniejszości etnicznych. Jak pisze Dmitrij Repliańczuk, z ukraińskiego portalu slidstvo.info – są to ludzie z głębokiej prowincji, dla których armia jest jedyną szansą na jakie takie bytowanie, wybierani według klucza „na wiejskiego głupka”. Sądzicie, że oni w ogóle słyszeli kiedykolwiek o Tołstoju? Że słuchają Czajkowskiego? Że mieli kiedyś w rękach którąkolwiek z książek Borisa Akunina? Że któryś z nich zobaczył film „Zwyczajny faszyzm” Michaiła Romma?

Putin, Ławrow, Pieskow i inne swołocze z pewnością znają ten kanon, tyle tylko, że miara sukinsyństwa znacznie przeważyła w nich miarę kultury. Ale nie, nie pozwolę wam, bandyci, odebrać mi kart ukochanych książek, nie zabierzecie mi dźwięków z partytur Czajkowskiego, kadrów Tarkowskiego… ani chropawego brzmienia głosu Wysockiego. Będę go słuchała, życząc wam wszystkiego najgorszego.


© Dorota Ceran/ceran.press 

 Przedruki są możliwe z zastrzeżeniem podania źródła. 

 ceran.press to

 454931


 wyświetleń. Gdyby za każdym kryła się 1 złotówka... kto by nas zatrzymał? Czytasz? Jeśli możesz wesprzeć, zrób to, korzystając z linku:


 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Awantura w Zgierzu, czyli czego się nie dowiesz z Łódzkich Wiadomości Dnia (TVP3)

TVP3 - oglądalnośc? Nie ma.

Kobiety Konfederacji - majątek ruchomy