https://create.microsoft.com/pl-pl/TVP3 Łódź W jednym ze swoich ostatnich tekstów pisałam o tym, jak fatalnie wygląda kwestia oglądalności w ośrodkach terenowych TVP (w lipcu 2024 była to średnia liczba 83 widzów dziennie). To bardzo smutne, zważywszy, że ogólnopolskie anteny telewizji publicznej wróciły do standardów, jakich oczekiwali odbiorcy i oglądalność jest znów na bardzo przyzwoitym poziomie („19.30” ogląda ponad półtora miliona osób każdego dnia). Pojawiło się także kilka znakomitych, nowych formatów, jak choćby „Trójkąt Polityczny” Aleksandry Pawlickiej i Renaty Grochal czy nieco satyryczne – „Kwiatki Polskie” oraz mój ulubiony „Alfabet Propagandy” z bezcennym udziałem Andrzeja Krajewskiego. Pod okiem Andrzeja Krajewskiego właśnie doskonaliłam się przez lata w analizie materiałów telewizyjnych pod kątem wykazywania nierzetelności autorów, świadomej manipulacji, kłamliwych treści. W chwili zamknięcia „szczujni” ten rodzaj mojej pracy uznałam za prz...
Kiedy w 2016 roku pewien rosyjski, dodam – dysydencki dziennikarz zapytał mnie, czy odczuwam w swojej pracy coś w rodzaju autocenzury, powiedziałam mu, że absolutnie nie. Mało tego – z całą mocą zapewniłam go, że w Polsce dziennikarze w ogóle nie mają tego problemu, że jedyna forma autocenzury to ta, która nie pozwala na zrobienie komuś krzywdy. Bardzo się zdziwił. Bo przecież rosyjscy dziennikarze nigdy nie mieli tego komfortu. A ja w swojej naiwności pękałam z dumy, że żyję w kraju, gdzie dziennikarz może bezpiecznie i zgodnie z sumieniem pracować. I jeszcze tego samego roku przekonałam się, jak bardzo nie miałam racji. Jak szybko okaże się, kto jest kim naszym zawodzie. I tu już nawet nie chodzi o autocenzurę, lecz o zwykłe sprzedanie duszy diabłu. W ciągu kilku miesięcy zmienił się w Polsce świat. A już świat, który znałam z TVP – przewrócił się i porozbijał na kawałki. Po wygranych wyborach 15 października wiedziałam, że mój świat wraca. Powoli, ale ...
Fot. domena publiczna/x/@KarinaBosak Kobiety reprezentują całą, pełną gamę rozmaitych postaw, wartości i poglądów politycznych. To oczywiste, to normalne, tak ma być. Każda z nas oczekuje czego innego od życia, od otaczających nas ludzi, od siebie samej. Jedne z nas chcą realizować się w pracy zawodowej, kładą nacisk na karierę, spełniają się w swoich zawodowych rolach. Coraz częściej świadomie rezygnują z życia rodzinnego, nie widzą się w rolach matek, żon i strażniczek rodzinnego ciepła. Są kobiety, które potrafią i chcą łączyć te sfery. Pracują a jednocześnie są matkami, żonami, nadają ton życiu rodzinnemu. Nie brak też pań, dla których życiowym spełnieniem jest wyłącznie rodzinne szczęście, troska o dom i o bliskich. I każda z tych ról jest super - o ile jest samodzielnym, autonomicznym wyborem kobiety. Nigdy jednak nie zrozumiem kobiet, które z zapałem, z błyskiem w oku i ogniem w działaniach współdziałają z tymi, którzy traktują je jak człowieka go...
Komentarze
Prześlij komentarz