Felieton - Czy hospicja się na to godzą?

 


„Hospicjum perinatalne”. To pojęcie, które ostatnio zrobiło niebywałą karierę. Głównie za sprawą plakatów wiszących dosłownie wszędzie. Najpierw pojawił się sam obraz dziecka w łonie matki na kształt serca. Później dodano napisy. Różne: jestem zależny – ufam tobie, mam jedenaście tygodni, hospicja perinatalne.  Na niektórych z nich pojawił się podpis www.fundacjakornice.pl. Spróbujcie zajrzeć pod ten adres. Oto, co znajdziecie:

 



Plakaty zalały przestrzeń publiczną niemal dosłownie. Są na reklamowych bilbordach, na przystankowych wiatach, na szybach autobusów.

            Autorką obrazu jest rosyjska artystka – Jekaterina Głazkowa. Wymowa plakatu miała być całkiem inna. Dziecko w łonie jest tu już całkiem rozwinięte, takie tuż przed porodem, zdrowiutkie i śliczne. Oczekiwane, kochane, szczęśliwe. Artystka chciała w ten sposób zaapelować do decydentów, by pozwolono rodzić z miłości a nie z przymusu, by dzieci były wyborem a nie traumą i tragedią.  Fundacja, która  ukrywa się za informacją o pracach technicznych  wykorzystała  obraz bez wiedzy artystki oraz bez jej zgody na  firmowanie poglądów antyaborcyjnych.  Głazkowa w odpowiedzi na tę sytuację stworzyła inną grafikę, wspierającą idee Strajku Kobiet.


 

            Jednak szkoda moralna, która została wyrządzona artystce jest stosunkowo niewielka w porównaniu z tym, co zrobiono istniejącym i działającym od lat hospicjom perinatalnym. Bo nie są one ani pomysłem nowym, ani nie są zasługą prawicowych polityków, ani ludzi związanych z ruchami pro life, ani z Ordo Iuris, ani z nikim podobnym. Nie założył żadnego z nich poseł Wróblewski, ani Kaja Godek, ani Mateusz Kłosek, katolicki fundamentalista – właściciel fundacji kornice, która pojawia się także pod nazwą Nasze Dzieci – Edukacja, Zdrowie, Wiara.

            W celach tej organizacji czytamy:

CEL DZIAŁANIA

1)     działanie na rzecz dzieci i młodzieży, 2) działanie na rzecz osób niepełnosprawnych, 3) organizowanie wypoczynku dzieci i młodzieży, 4) dożywianie dzieci, 5) wspomaganie edukacji dzieci i ich rodzin, 6) zapewnianie wsparcia psychologicznego rodzinom osób ciężko chorych, 7) zapewnianie finansowego, materialnego, edukacyjnego i kulturalnego wsparcia chorym i umierającym dzieciom, nastolatkom i ich rodzinom, 8} zwiększanie wykorzystania możliwości zawodowych dla młodzieży i dorosłych, także dla osób niepełnosprawnych, chorych psychicznie, 9) organizowanie pomocy medycznej i psychologicznej, wynajem sprzętu medycznego dla potrzebujących, 10) współpracowanie ze szpitalami dziecięcymi i rodzicami przewlekle chorych dzieci, 11) zakup środków niezbędnych do życia dla osób poszkodowanych, 12) pomoc ofiarom katastrof i klęsk żywiołowych, 13) dotowanie placówek opiekuńczo-wychowawczych, 14) zaspokajanie niezbędnych potrzeb życiowych osób i ich rodzin będących w trudnej sytuacji, w szczególności z powodu: - ubóstwa lub trudnej sytuacji materialnej będącej konsekwencją choroby, - niepełnosprawności, - bezrobocia, - długotrwałej lub ciężkiej choroby osoby lub członka jego rodziny, - przemocy w rodzinie, - zdarzenia losowego i sytuacji kryzysowej, - klęski żywiołowej, 15) organizowanie i wspieranie wolontariatu, 16) wspomaganie działalności edukacyjnej w tym poprzez fundowanie stypendiów oraz pomoc rzeczową, 17) wspieranie inicjatyw społecznych w zakresie popularyzowania działalności naukowej oraz edukacyjno-oświatowej, 18) wspieranie inicjatyw społecznych na rzecz budowy dróg 19) prowadzenie akcji dobroczynnych zmierzających do niesienia pomocy społecznej, ochrony zdrowia oraz rehabilitacji zawodowej, 20) działalność wspomagająca kult religijny oraz rozwój duchowy, 21) inicjowanie i wspieranie lokalnych, ponadlokalnych i międzynarodowych wydarzeń edukacyjnych oraz religijnych, (... ) ciąg dalszy w §6 statutu

 

Statutu z dalszym ciągiem nie sposób zlokalizować.  Jak również nie sposób wyśledzić działań ujętych w celach. Jedynie działanie 20 i 21 doczekały się billboardowej akcji. Akcji, która kosztowała grube tysiące złotych. Ciekawe, czy pan Kłosek równie hojnie wypełnia na przykład punkt 4) celów: dożywianie dzieci?

Wróćmy jednak do hospicjów perinatalnych, które wcale nie oczekiwały wsparcia z tej strony, z której nagle, nieoczekiwanie przyszło. Warszawskie Hospicjum dla dzieci – Hospicjum Perinatalne istnieje od 35 lat i pomaga kobietom w dramatycznych sytuacjach. Ten model hospicjum perinatalnego, został zorganizowany przez Joannę Szymkiewicz-Dangel i Tomasza Dangla. To tu mogą zwracać się kobiety w ciąży, które stanęły przed najtrudniejszą w życiu decyzją. Z tym, że tu nikt przez te 35 lat im tej decyzji nie narzucał, tu kobiety miały wybór i wsparcie w każdej sytuacji. Wsparcie medyczne, psychologiczne, ludzkie po prostu.

W Polsce istnieje 41 podobnych instytucji. W każdym województwie. Każde z nich pomogło wielu rodzinom, tysiącom kobiet i dzieci. Od lat. Tymczasem za sprawą pana Kłoska i jego akcji społeczeństwo może przypuszczać, że hospicja te powstały w odpowiedzi na zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej, że stoją za tym środowiska pro life z rządem włącznie, że to wyraz ich troski wobec kobiet i ich dzieci. I nagle, za sprawą bilbordów, bez zgody i akceptacji hospicja znalazły się po stronie, z którą nie mają nic wspólnego.

 



© Dorota Ceran/ceran.press


Przedruki są możliwe  z zastrzeżeniem podania źródła. 

 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Awantura w Zgierzu, czyli czego się nie dowiesz z Łódzkich Wiadomości Dnia (TVP3)

TVP3 - oglądalnośc? Nie ma.

Kobiety Konfederacji - majątek ruchomy