Z ostatniej chwili - Analiza warsztatowo-merytoryczna Wiadomości TVP z 13 sierpnia 2019 - PROKURATURA WYKLUCZYŁA UDZIAŁ OSÓB TRZECICH




Sierpień okazał się miesiącem,  w którym znacznie wzrosły statystyki więziennych śmierci. Na początku miesiąca powiesił się w celi Jacek R., lider szczecińskiej afery związanej z przejmowaniem mieszkań komunalnych zamieszkałych  przez bezrobotnych i alkoholików, który  kilka lat temu zobowiązał się do współpracy z organami ścigania.
            2 sierpnia umiera w celi Brunon Kwiecień, oskarżony o próbę wysadzenia Sejmu RP. W ostatnich swoich słowach podczas rozprawy sądowej wspomniał „o prowokacji ABW”. „Prowokacja miała miejsce i agenci nie siedzą i nie będą siedzieć w więzieniu, a ponieważ ktoś musi, ja siedzę”. – powiada. Został skazany na 13 lat. Za dwa lata przypadał koniec odbywania kary. Ale już teraz, w sierpniu, miał szansę na przedterminowe wyjście na wolność. Zdrowy, nie skarżący się na żadne dolegliwości poza kłopotami ze wzrokiem – umiera właśnie teraz z powodu „nagłego zatrzymania krążenia”.
W celi powiesił się (jak utrzymują śledczy) także bokser - Dawid Kostecki,  odsiadujący pięcioletni wyrok za kierowanie grupą przestępczą.  Po jego śmierci próbował popełnić samobójstwo inny więzień, związany z Kosteckim, Maciej M., który zapewnia, że bokser nie popełnił samobójstwa ale, że był w posiadaniu wiedzy, która „wstrząśnie Ministerstwem Sprawiedliwości i wywoła ogólnopolską aferę”.  



***

           Materiał na ten trudny temat przygotowała Magdalena Wierzchowska. A Edyta Lewandowska, która podczas zapowiedzi ze studia wzdycha, zawiesza głos i kręci z dezaprobatą głową, apeluje w imieniu Ministerstwa Sprawiedliwości i prokuratury by: „śmierci pięściarza nie wykorzystywać do walki politycznej”.
       Już w pierwszym offie dowiadujemy się, że coś jednak jest nie tak z przyczyną śmierci Kosteckiego, skoro prokurator, który pierwszy miał kontakt z ciałem boksera zasugerował możliwość odurzenia i uduszenia więźnia. Jednak, słyszymy dalej: „sekcja zwłok wykluczyła taki przebieg zdarzenia”.
            Setka prokuratora Marcina Sadusia, rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga jest z pozoru rzeczowa. Z pozoru, bo zdumiewa ostatnie zdanie na temat śladów ukłucia na szyi więźnia: „powstały jakiś znaczny czas wcześniej przed zdarzeniem, przed momentem, kiedy była przeprowadzana sekcja, ale jeszcze w trakcie kilku godzin życia Dawida Kosteckiego”. Te dwie sekwencje przeczą sobie w sposób tak jaskrawy, że aż się prosi, by dopytać pana prokuratora, co miał konkretnie na myśli. Niestety, z materiału pani Wierzchowskiej już się tego nie dowiemy, ponieważ albo zrezygnowała z dociekań, albo nie uzyskała odpowiedzi, albo odpowiedź była niemożliwa do wmontowania, jako że kłóciła się z założoną tezą.
            A teza ta zakłada, że dwie ranki to ślady po ugryzieniu owada. W przytoczonej setce posłanki PO-KO Agnieszki Pomaski, która domaga się wyjaśnienia sprawy, pada informacja, że Dawid Kostecki był kluczowym świadkiem w aferze podkarpackiej.  Autorka ani jednym słowem nie wtajemnicza widzów w meritum sprawy. Tymczasem afera, o której mowa ma wydźwięk obyczajowy i dotyczy agencji towarzyskich, a żeby być dosłownym, po prostu burdeli, którymi kierował w  Podkarpackiem między innymi  Kostecki. I byłaby to zwykła sprawa obyczajowa z sutenerstwem i wykorzystywaniem nieletnich do czynów nierządnych w tle, gdyby nie aspekt polityczny. Albowiem  Dawid Kostecki ujawnił, że  wśród klientów, którym agencje umilały życie  byli politycy i biznesmeni, których nagrywano podczas tych igraszek.  Jednym z nich miał być ponoć Marek Kuchciński. I może nie byłoby w tym niczego aż tak znowu zdrożnego, poza obciachem wizerunkowym, gdyby nie to, że zabawiał się, według tych doniesień, z osobą nieletnią. A to już nie jest obciach, tylko przestępstwo i to dość obrzydliwe jednak. Oczywiście, prawdy nie znamy. Znał ją Kostecki. I Maciej M. ... To tyle tytułem wyjaśnienia.
            W materiale mamy niespodziankę. Słyszymy z offu: Prokuratura (...) informacje o rzekomej przyczynie śmierci Dawida Kosteckiego zdementowała.” I tu następuje setka – spodziewamy się głosu prokuratora a tymczasem...! Pojawia się w kadrze nie kto inny jak Samuel Pereira we własnej osobie (redaktor naczelny portalu TVP INFO), który mówi o „drobnych rzeczach wykorzystywanych, by stworzyć pewną konstrukcję polityczną”.  Dalej domaga się przedstawienia dowodów i poszlak. Magdalena Wierzchowska nie zauważa, że właśnie tego również domagali się przed kilkunastu sekundami w materiale – posłowie opozycji.
            W setce Jacka Wrony, byłego oficera CBŚ słyszymy, że wszelkie wątpliwości, to zwykłe konfabulacje. Nie słyszymy jednak, ani od autorki, ani od nikogo z zaproszonych do wypowiedzi osób, ze rodzina Kosteckiego domaga się kolejnej sekcji i że im tego odmówiono. I że są na etapie organizowania oględzin zwłok przez niezależnego biegłego.
            Dowiadujemy się natomiast od Wierzchowskiej, że Kostecki już raz próbował odebrać sobie życie. Tymczasem jako próbę samobójczą zakwalifikowano pobicie boksera przez nieznanych sprawców w 2015 roku, gdy ten zaczął zeznawać - według informacji podawanych przez portal informacyjny Rzeszów News.  Nie miało to wówczas żadnych konotacji politycznych. Kostecki miał „nierozliczone” sprawy ze swoim dawnym środowiskiem przestępczym, któremu winien był pieniądze. Trudno to jednak nazwać skłonnością do popełniania czynów samobójczych.
            Dalej słyszymy statystykę dotyczącą samobójstw w polskich więzieniach. Wynika z niej, że każdego roku jest ich  mniej. Nie polemizuję z tą informacją. Jednak zwrócę uwagę na fakt, że autorka nie podała źródła swojej wiedzy i wzięła pod uwagę rok 2019, który wszak ciągle trwa.
            Tymczasem dane statystyczne Centralnej Służby Więziennej odnotowują jedynie próby samobójcze, nie informując o tym, czy były one udane, czy nie (być może ma to jakieś istotne znaczenie społeczne). Dane te są daleko rozbieżne z informacją podaną przez Magdalenę Wierzchowską.



           Autorka kończy materiał informacją, że Kostecki był wielokrotnie skazywany za „handel narkotykami i sutenerstwo”. Dając tym samym do zrozumienia, że osoba, o której mowa, była podejrzanej konduity, co należy czytać: niewiarygodna.
            Tymczasem takie podsumowanie materiału naraża na szwank wiarygodność i obiektywizm zaprezentowanej relacji.



Jeśli uważasz, że wolne media są potrzebne
 - wesprzyj naszą działalność
(minimalne wpłaty już od 0,10 zł.)



                             



 Przedruki są możliwe pod warunkiem podania źródła publikacji


                                                       © Dorota Ceran/ceran.press



Z serwisem Ceran.Press współpracują





GŁÓWNY SPONSOR KSIĄŻKI
A ja Łódź wolę...




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Awantura w Zgierzu, czyli czego się nie dowiesz z Łódzkich Wiadomości Dnia (TVP3)

TVP3 - oglądalnośc? Nie ma.

Kobiety Konfederacji - majątek ruchomy