To już ostatni tekst, który publikuję w tym miejscu. Wczorajszy wynik wyborów uświadomił mi, że cotygodniowe siadanie do klawiatury nie ma najmniejszego sensu. Od kilku lat chodziłam na protesty, pisałam artykuły, przeprowadzałam wywiady… wszystko z wiarą w to, że pokonamy siły niedemokratyczne, ksenofobiczne, profaszystowskie. Nie pokonaliśmy. Więcej – Polacy nie wybrali polityka, Polacy na urząd prezydenta wybrali człowieka o przestępczym życiorysie. I żeby to był jeszcze inteligentny i wpływowy boss mafii! Nie, wybrałaś sobie, połowo narodu, tępego wykidajłę dowożącego dziwki klientom do hotelu. Pytanie, ile z nich robiło to dobrowolnie? No cóż, skoro uważasz, połowo narodu, że to prezydent twojej miary i twoich marzeń, to pozostaje mi przyjąć tę wiedzę. Ale gadać z tobą ani do ciebie nie mam już ochoty. Tak, ta opinia dotyczy tylko połowy wyborców… Ale pamiętacie utyskiwanie, że rząd „nie dowozi”, że za wolno, że mało skutecznie, że żółta kartka, że czerwona… To słowa te...
Szanowny Panie Marszałku, zwracam się do Pana jako publicystka, jako matka i babcia ale przede wszystkim jako obywatelka Rzeczpospolitej Polskiej, dla której przyszłość kraju to los wszystkich pokoleń, które dziś żyją w granicach naszego kraju, jak i tych, które po nas nadejdą. W ogromnym stopniu ten los zależy od Pana decyzji, Pana odwagi i Pana poczucia odpowiedzialności. Rozumiem, że jest Pan w trudnej sytuacji, ale jeśli ktoś wziął na swoje barki powagę drugiej osoby w państwie, musiał liczyć się z możliwością nadejścia chwil trudniejszych niźli błyskotliwe i pełne humoru prowadzenie obrad sejmu. W tej roli jest Pan oczywiście doskonały, ale jak wiemy, ambicje Pana sięgają znacznie wyżej. Kiedy startował pan w wyborach prezydenckich miał Pan jasno wytyczony szlak, który miał ...
Kilka uwag na temat hejtu wobec prezydent Łodzi – Hanny Zdanowskiej Hanna Zdanowska na spotkaniu w MEMO z Pawłem Kowalem, Fot. Dorota Ceran Skrobanie po powierzchni Tak, dziennikarze nie są od tego, by władzę chwalić, ani by ją wspierać. Ale obowiązkiem dziennikarza jest mówienie prawdy, skrobanie po powierzchni rzeczywistości tak długo, aż spod powłoczki pierwszego wrażenia wyłoni się prawda. Dziennikarz dysponuje bowiem całym arsenałem narzędzi, które mogą przyczynić się do zrobienia komuś krzywdy. To potężna broń, która w nieodpowiedzialnych rękach może doprowadzić do czyjejś tragedii. I nie ma znaczenia, czy ten ktoś jest zwykłym, szerzej nie znanym człowiekiem, czy popularnym celebrytą lub wpływowym politykiem. Przede wszystkim jest CZŁOWIEKIEM. Tymczasem obserwuję zjawisko usprawiedliwiania każdego świństwa w imię „patrzenia władzy na ręce” i to patrzenie zamienia w lanie na te ręce wrzątku. Kiedy dziennikarze doskrobią się pod powierzchnię i wykryją ca...
Komentarze
Prześlij komentarz