Artykuł - Przesłać zapach, czyli łódzki Ogród Botaniczny
![]() |
Fot. Dorota Ceran |
Ogród Botaniczny w Łodzi. Łodzianie w majówkę wylegli na spacery. Na Piotrkowską, na Księży Młyn, do EC1, na Zdrowie… A tu czeka Orientarium bijące od roku rekordy popularności. W weekend poprzedzający majówkę przewinęło się tu ponad 30 tysięcy osób. Możemy sobie wyobrazić, do jakiej liczby dobijemy w kolejne wolne dni. Zwłaszcza patrząc na niespotykane wprost tłumy zmierzające do Ogrodu Botanicznego, który przecież nigdy nie był aż tak popularny jak ZOO.
![]() |
Fot. Dorota Ceran |
Kiedy dochodzę do Botanika widzę kolejkę do kas długą na jakieś 300 metrów. Zastanawiam
się, czy nie zrezygnować, ale ponieważ widzę, że kolejka posuwa się sprawnie,
postanawiam zaryzykować. I słusznie. Bo
po jakichś 15-20 minutach dochodzę do kasy, gdzie obsługuje mnie przesympatyczna
dziewczyna, która pyta: „Jak długo pani stała?15-20 minut? Czyli kolejka się
zmniejsza, bo ludzie jeszcze niedawno musieli odstać 40 minut.”
Okazuje się, że większość osób oczekujących
to Ukraińcy. Najczęściej - bardzo sympatyczne rodziny z dziećmi. Przede mną
stoi rodzina z młodą kobietą na wózku. Okazuje się, że pani nie może skorzystać
ze zniżki, ponieważ nie ma żadnej polskiej wersji orzeczenia o niepełnosprawności,
w związku z czym musi zapłacić 100% ceny biletu. Ale nie ma z tym problemu. Ostatecznie
to nie są wielkie sumy – bilet normalny kosztuje 14 zł. Zresztą, to pracownicy Ogrodu Botanicznego z
troską dopytywali o to orzeczenie i mieli szczery zamiar i chęć, żeby pani
na wózku nie musiała płacić całości tej sumy.
![]() |
Fot. Dorota Ceran |
Dawno nie widziałam takiego tłumu…
mimo, że teren jest rozległy, jak okiem sięgnąć – wszędzie są ludzie. Oczywiście, jak zwykle moje pierwsze kroki
kieruję tam, gdzie można napić się kawy, ale rezygnuję na widok gigantycznej
kolejki.
Ogród Botaniczny w Łodzi jest miejscem naprawdę przepięknym, bo poza
zadbanymi rabatami z legendarnymi już tulipanami, z przepięknymi, kwitnącymi
krzewami, drzewami owocowymi, magnoliami, są tu ogromne tereny, które wyglądają jak jakieś wiejskie połacie - ogromna
łąka i gdzieś w oddali samotne drzewo, staw z szuwarami i podmokły teren…
Ludzie siedzą na ławkach, które są wszędzie. Przy każdej ławce jest kosz
na śmieci. I wiecie co? Nie widziałam tu
ani jednego śmiecia rzuconego byle gdzie!!!! Bo to tak już jest, że ludzie nie
świnią tam, gdzie jest czysto.
![]() |
Fot. Dorota Ceran |
Ja jak zwykle zachowuję się jak
duch i przyglądam się ludziom, słucham … Młoda dziewczyna tłumaczy starszemu panu, być
może jej ojcu, że w jej życiu chyba nie najlepiej się układa. Taka rozmowa od
serca w cieniu lipowej alei.
Jakaś rodzina rozprawia o polityce. Jedna z pań wyraźnie odnosi się do
postaci Jarosława Kaczyńskiego, którego najwyraźniej nie jest admiratorką. Reszta
rodziny z niejaką rezerwą odnosi się do jej wywodu. Jakie to smutne, gdy
rodziny, przyjaciele w fundamentalnych sprawach nie potrafią spotkać się w tym
samym miejscu. Dobrze, że tu tylko na prychnięciu się kończy.
Para młodych ludzi narzeka. Ich
zdaniem w tym w Ogrodzie Botanicznym nie ma dla nich żadnych atrakcji, są same
tylko rośliny i rośliny. Nie wiem, czego się spodziewali? Proszę państwa, halo!!!! Ogród Botaniczny to
miejsce z roślinami!!!! Może nie mieli botaniki w szkole, czy coś…
Jednak większość odwiedzających z radością chłonęła cuda przyrody,
smartfony się grzały robiąc miliony fotek, dzieci piszczały z radości, parki zaszywały się
na ławeczkach w ocienionych miejscach…
![]() |
Fot. Dorota Ceran |
I ten zapach… Miodowo, różano, słodko, bzowy… Gdyby można było przesłać
zapach, jak zdjęcie czy śpiew ptaków…
![]() |
Fot. Dorota Ceran |
Dorota Ceran/ceran.press
Komentarze
Prześlij komentarz