Felieton - "Betonoza"?

Fot. Dorota Ceran Nie znoszę tego słowa. Jest stanowczo nadużywane, sprane i koniecznie chce uchodzić za wyraz językowej nowoczesności i dowcipu. Wystarczy, że powstanie gdzieś kawałek chodnika szerszy od trawnika, by zaraz podniosły się oburzone głosy krzyczące „Betonoza!” Jako zaprzysiężony mieszczuch nie widzę sensu w krytykowaniu wszystkiego, co utwardza nawierzchnię i w ogóle nie przeszkadza mi asfaltowa droga czy betonowa estakada. Jeśli już, to przeszkadzają mi pozimowe dziury w tych nawierzchniach, ale to temat na zupełnie inne rozważania. Tymczasem cała Łódź wstrzymała oddech, ponieważ oddano do użytku fragment chodnika, który w przyszłości będzie częścią składową Nowego Centrum Łodzi. Kładę bardzo silny nacisk na słowa: „fragment” i „częścią”. Kawałeczek i fragmencik, czyli jakaś jedna setna docelowego efektu. Równie dobrze mogło to wszystko pozostać za płotem, nieudostępnione nikomu, czekające na odsłonięcie całości. Fot. ...