Z ostatniej chwili - Fiasko referendum ws. odwołania prezydent Łodzi - Hanny Zdanowskiej

 



Od 2 lipca  łodzianie byli świadkami próby zorganizowania referendum odwoławczego, którego celem stała się prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska.

 Inicjatorką i pełnomocnikiem przedsięwzięcia była Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, która od lat próbuje torpedować wszystkie decyzje i poczynania Miasta a osoba Hanny Zdanowskiej zdaje się spędzać sen z oczu  pani pełnomocnik.

 Być może u podstaw tego działania leżą przegrane wybory pani Wojciechowskiej na stanowisko prezydenta Łodzi. W 2014 roku Hanna Zdanowska zdobyła 116.502 głosów (54,08 %), Wojciechowska - 7.549 głosów.

W 2018 roku Hanna Zdanowska wygrała z ogromnym poparciem  zdobywając 70,22% (215 323 głosów). Wojciechowska musiała zadowolić się  nieco ponad  czterema tysiącami głosów co dawało jej wynik - 1,32%.

 Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Agnieszka Wojciechowska van Heukelom jest prezesem Europejskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich i zalega sumę  94 tysięcy zł za lokal miejski, które jej stowarzyszenie użytkowało do  2016 roku.  Na miejscu pani prezes raczej bym się nie pchała urzędnikom magistratu przed oczy, ale każdy ma swój poziom ryzyka. 

 Dodam jeszcze, że Agnieszka Wojciechowska van Heukelom była zamieszana w proceder zbierania podpisów od „martwych dusz” na listach poparcia dla Kornela Morawieckiego na listach wyborczych w 2018 roku.    "Z powodu zaniechań bądź szkodliwych działań w procesie tworzenia i rejestracji list partii Wolni i Solidarni w wyborach samorządowych cofam udzielenia następującym osobom: Gorczycy Grzegorzowi, Kiełbowiczowi Marianowi, Klementowskiemu Markowi, Kubik Edycie, Osieleńcowi Tomaszowi, Pomieczyńskiemu Zbigniewowi, Puchale Grzegorzowi, Stankiewiczowi Dariuszowi, Szkutnik Krystynie, Wojciechowskiej van Heukelom Agnieszce, Zabłudowskiemu Marcinowi" – czytamy w komunikacie partii.

 Żeby doprowadzić do referendum samorządowego  trzeba zebrać poparcie przynajmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców, czyli w Łodzi należy zebrać 67 tysięcy podpisów. Wojciechowska, która nie uzyskała wymaganej liczby głosów uprawniającej do ogłoszenia referendum utrzymuje, że było ich 47 tysięcy. Ale ponieważ była zobowiązana prawem do  zniszczenia list, nikt już tego nie zweryfikuje. Nawet, jeśli było ich tylko sześćdziesiąt siedem. Znając poparcie mieszkańców Łodzi dla prezydent Zdanowskiej myślę, że nie bardzo się mylę…






Oświadczenie w tej sprawie wydał Wojciech Rosicki, Sekretarz Miasta Łodzi: 

Szanowni Państwo,

 chciałbym wygłosić oświadczenie jako Sekretarz Miasta. Nie będę mówił o polityce, bo nie jest to moją rolą. Będę mówił o wpływie tych 60 dni od chwili zawiadomienia o zamiarze przeprowadzenia referendum na miasto i urząd, za którego działanie odpowiadam, czyli o wpływie polityki na codzienne funkcjonowanie Miasta i jego urzędu.

 Kampania referendalna rozkręcana przez dwa ostatnie miesiące skończyła się fiaskiem, w atmosferze oskarżeń i niedomówień. Wpływały one negatywnie na zewnętrzny wizerunek Miasta i na autorytet i powagę urzędu, które w cywilizowanych społeczeństwach, takich jak łódzka wspólnota samorządowa, mają istotne znaczenie.

 Wygrali łodzianie, demokracja się obroniła, okazało się, że kilka osób z Komitetu Referendalnego nie może narzucać swojej woli przytłaczającej większości i narażać Miasta na dalszą stratę czasu i pieniędzy.

 Pozostały wątpliwości, których już nie uda się rozwiać, co do rzeczywistej liczby zebranych podpisów: czy było ich tyle, ile zadeklarowała wczoraj pani Wojciechowska van Heukelom, czy kilkakrotnie mniej.

 Mnie jako sekretarza miasta osobiście martwi los kart z podpisami i danymi osób, gdyż ustawa nie zobowiązywała inicjatorów do przekazania ich komisarzowi wyborczemu. A tylko wtedy mielibyśmy 100% pewności wynikającej z czynności urzędowej komisarza, że zostały zniszczone i w jakiej liczbie.

 Straciliśmy wiele czasu na niepotrzebne wysiłki. Urząd Miasta i podległe mu jednostki zostały zarzucone wnioskami niektórych organizatorów referendum o informacje publiczne, z których znaczna część to informacje już dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej  czy oświadczeniach majątkowych. Każdy taki wniosek musiał być rozpoznany i załatwiony zgodnie z przepisami. Urzędnicy zamiast poświęcać czas na pracę na rzecz mieszkańców odpowiadali na pytania referendarzy.

 Przez ostatnie dwa miesiące mieliśmy też do czynienia z bezprecedensową kampanią oszczerstw, powielaną szczególnie ochoczo przez media powiązane z PiS. Organizowane konferencje prasowe czy publikowane materiały prezentowały niezliczoną liczbę kłamstw, oto przykłady:

 

* A to, że urząd zachęca pojedynczych oszustów i zorganizowane grupy do przejmowania kamienic

 

* A to, że budujemy apartamentowce w parkach

 

* Że szantażowana pani prezydent odchodzi w grudniu

 

* Że gdzieś zniknęło 140 mln euro przeznaczonych na rewitalizację

 

* Że prezes jednej ze spółek sfałszował oświadczenie majątkowe co do liczby posiadanych udziałów w innej spółce podczas pełnienia swojej funkcji w Zarządzie.

 

* Że pieniądze od rządu są marnotrawione albo zasilają konta prominentnych przedsiębiorców związanych z PO.

 

Każde z tych bezpodstawnych oskarżeń to gotowy materiał na pozew. Nie będziemy się jednak tym zajmować, bo szkoda na to czasu. Wymiar sprawiedliwości dziś obciążony jest ponad miarę, obywatele mają problem z załatwianiem swoich spraw, które ciągną się latami. Co nie oznacza, że tego nie zrobimy. Jeżeli osoby związane z referendum dalej będą umieszczać w przestrzeni publicznej kłamstwa – wystąpimy z pozwami cywilnymi, trzeba skończyć z tym, żeby debata publiczna opierała się na kłamstwach i pomówieniach rzucanych bez żadnych konsekwencji.

 

Chciałbym tu przypomnieć również o odpowiedzialności dziennikarzy za słowo.

Bardzo dziękuję łodziankom i łodzianom, że nie dali się wciągnąć w tę grę.

 

Wojciech Rosicki, Sekretarz Miasta Łodzi

 

© Dorota Ceran/ceran.press 

 Przedruki są możliwe z zastrzeżeniem podania źródła. 

 ceran.press to

 450931

 wyświetlenia. Gdyby za każdym kryła się 1 złotówka... kto by nas zatrzymał? Czytasz? Jeśli możesz wesprzeć, zrób to, korzystając z linku:


 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Awantura w Zgierzu, czyli czego się nie dowiesz z Łódzkich Wiadomości Dnia (TVP3)

TVP3 - oglądalnośc? Nie ma.

Kobiety Konfederacji - majątek ruchomy