Felieton - Spojrzy pan w oczy Wiktorii?







Panie Ziobro, z dumą pokazał pan dzisiaj dokument, będący projektem wypowiedzenia Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Zrobił pan to w czasie, gdy oto kilka dni temu z rąk matki i ojca zginął mały Wiktor, bity od pierwszego dnia swoich narodzin. Bity, maltretowany, z połamanymi nóżkami i rączkami,  z odbitym mózgiem i pękniętą czaszką. Świadkiem tych aktów rodzinnej miłości była siostrzyczka Wiktora, mała Wiktoria. Czternastomiesięczna. Swego czasu zabrana z domu i umieszczona w rodzinie zastępczej. Ale w ramach ochrony świętej idei pełnej rodziny przywrócona na jej łono. Wróciła do piekła, a do mamusi i tatusia wróciło 500 PLUS. Za Wiktora też pewnie zdążyli jedną transzę zgarnąć.
 I pan, w obliczu tej tragedii, jednej z tysięcy w naszym jakże rodzinnym, katolickim kraju, śmie machać społeczeństwu przed nosem sprokurowanym przez siebie, drańskim, okrutnym dokumentem!? Bo pan kiedyś obiecał, że to zrobi? Komu pan to obiecał? Tym wszystkim mężom, partnerom i tatusiom, którzy z domu robią ostatni krąg piekielny? Im pan to obiecał? Musi być ich zaiste wielu, skoro liczy pan na ich głosy.
Mówi pan, że polskie prawo jest wystarczająco doskonałe, by obyć się bez konwencji? Powie to pan Wiktorii? Bo Wiktorowi już pan nie zdążył.
Wszystkie ważne dla bezpieczeństwa człowieka we własnym domu, we własnym mieście i kraju zapisy są dla pana, panie Ziobro niczym w porównaniu z pana  wizją tradycyjnej rodziny, rozumianej jako oaza szczęśliwości zbudowana przez kobietę, mężczyznę i ich potomstwo. Pana intencje tłumaczy Jarosław  Sellin w rozmowie na antenie Polskiego Radia: Pod przykrywką dobrego celu, czyli walki z przemocą, ta konwencja przemyca jednak istotne treści ideologii gender, która jest konkretnie zdefiniowana i obciąża odpowiedzialnością za przemoc rodzinę jako instytucję, i religię - zwłaszcza religię chrześcijańską. Dlatego mieliśmy bardzo poważne wątpliwości, nadal te wątpliwości mamy.
         „Istotne treści ideologii gender” – czyli co? Czyli niech sobie chłop babę leje, niech dzieci cierpią katusze byle odebrać Kasi będącej fizycznie facetem prawo do czucia się kobietą. Najchętniej byście ją do pudła wsadzili za tę kieckę i wysokie obcasy. Bo nie mieści się w waszych maleńkich móżdżkach, że Człowiek to coś więcej niż to, co nosi w spodniach. Człowiek, to proszę panów, niezwykłej konstrukcji maszyna, mająca całe mnóstwo podzespołów, które czasami działają w sposób nieszablonowy, niezgodny ze stereotypami, które wy, pospołu z Ordo Iuris, paroma proboszczami oraz biskupem Jędraszewskim tak kochacie. A tu Człowiek się wam wymyka, jest o wiele bogatszy i o wiele bardziej skomplikowany niż mogą to pojąć wasze politruckio-kato-talibskie łepetyny. Człowiek jest Człowiekiem wówczas, gdy żyje z pożytkiem dla innych ludzi, kiedy ich nie krzywdzi i potrafi oddać im cząsteczkę siebie. I nie ma znaczenia, czy jest stuprocentowym facetem, rasową babką czy ma po trosze cechy każdego z nich. Byle w ich towarzystwie i pod ich opieką wszystkie Wiktorie  mogły zwycięsko przejść przez szczęśliwe życie. 
              Wiktoria, siostra Wiktora... Spojrzy jej pan w oczy? 






Przedruki są możliwe pod warunkiem podania źródła publikacji


                                                       © Dorota Ceran/ceran.press




Książkę "Maszyny księcia Raimondo" kupisz tutaj:
Tu kupisz e-book i książkę drukowaną, kórą dostaniesz przesyłką na wskazany adres:





Z serwisem Ceran.Press współpracują


dawniej




GŁÓWNY SPONSOR KSIĄŻKI
A ja Łódź wolę...









Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Awantura w Zgierzu, czyli czego się nie dowiesz z Łódzkich Wiadomości Dnia (TVP3)

TVP3 - oglądalnośc? Nie ma.

Kobiety Konfederacji - majątek ruchomy