Artykuł - konsultacja w sprawie zmiany nazw ulic w Łodzi

Plac Zwycięstwa, Kaczyńskiego czy obsesja PiSu?

Wojewoda łódzki, Zbigniew Rau, zgodnie z preferencjami ideologicznymi rekomendującej go partii, czyli Prawa i Sprawiedliwości, wziął się za przemianowanie dwudziestu sześciu nazw ulic i jednego placu. Wiele zmian być może przeszłaby bez echa, ale przemianowanie placu Zwycięstwa na plac Lecha Kaczyńskiego dotknęło łodzian do żywego.   Dotyczy bowiem jednego z najstarszych placów w mieście, którego nazwa funkcjonuje od siedemdziesięciu trzech lat i  jest częścią krwioobiegu aglomeracji.  Fragment Wodnego Rynku po II wojnie światowej nazwano właśnie mianem Zwycięstwa na znak radości z odzyskanego pokoju. I konia z rzędem temu, kto rozumie, dlaczego właśnie koniecznie to miejsce pan Rau postanowił  przemianować. Dlaczego słowo „zwycięstwo” kojarzy mu się z sukcesem komunizmu? Nie wiadomo. Jednakże  od 1 stycznia 2018 plac zmienił nazwę z placu Zwycięstwa na plac Lecha Kaczyńskiego. Na szczęście łódzcy radni podjęli decyzję o zaskarżeniu zarządzenia wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego a na 5 stycznia 2018 zapowiedziano nadzwyczajną sesję Rady Miejskiej, na której zaplanowano podjęcie decyzji o przywróceniu nazwy plac Zwycięstwa, jednak ze zmianą uzasadnienia nazwy na zwycięstwo Polski nad Rosją Radziecką w 1920 roku.

Fot. Dorota Ceran

W czwartek w Muzeum Kinematografii odbyło się spotkanie konsultacyjne radnych z mieszkańcami miasta, którzy w przeważającej większości ostro krytykowali decyzję wojewody. I tę, dotyczącą placu, jak i wszystkie dwadzieścia sześć pozostałych.
Warto uświadomić sobie, że zmiany te dotyczą pięciuset trzydziestu sześciu  punktów adresowych, piętnastu tysięcy czterystu trzydziestu trzech  osób zameldowanych na stałe i tysiąca siedmiuset pięćdziesięciu jeden tymczasowo. Jak również  stu czterdziestu czterech przedsiębiorstw. Wszyscy ci ludzie oraz wszystkie podmioty gospodarcze będą zobowiązani do zmiany dokumentów, poinformowania rozmaitych instytucji (jak choćby banki) o zmianie danych. To być może nie będzie wiązało się z kosztami, ale już wymiana pieczątek i wszelkiej dokumentacji firmowej będzie dla lokalnego biznesu niezaplanowanym i kompletnie bezużytecznym kosztem. Nie wspominając już o obciążeniu miasta płatnościami za wymianę tablic. Podczas spotkania radny klubu PiS – Włodzimierz Tomaszewski zapewniał z rozbrajającym uśmiechem, że „to wszystko nie będzie nic kosztować”. Proponuję zatem, by wszelkie faktury za poniesione nakłady złożyć panu radnemu na biurku (w razie czego dysponuję nagraniem, w którym zapewnia on o bezkosztowości operacji).  

                                                                                                       Fot. Dorota Ceran

Radni PiS zarzucali, że nie dokonano zmian nazw ulic w stosownym, przewidzianym ustawą terminie i w związku z tym wojewoda był zobowiązany do podjęcia decyzji. Tymczasem, jak tłumaczył przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi – Tomasz Kacprzak, radni nie zmieniali nazw ulic i placów Łodzi, ponieważ nie wpłynęła z IPN ani od wojewody żadna konkretna sugestia ani też łodzianie nie zgłaszali takich potrzeb. Uznali więc dekomunizację dokonaną  w tej materii w latach ubiegłych, jeszcze za sprawą  wnikliwych analiz radnego Lucjana Muszyńskiego, za wystarczającą. W świetle tych wyjaśnień można uznać działania wojewody za nieuprawnione.

                                                                                                    Fot. Dorota Ceran

Podejrzewam, że wszystkie te ruchy mają na celu jedno – koniecznie znaleźć w każdym mieście, miasteczku, siole i wiosce  ulicę, plac czy choćby skwerek imienia Lecha Kaczyńskiego. Wszystkie pozostałe zmiany są niejako przy okazji. Skoro tak, panie wojewodo, to może idźmy na całość i nazwijmy wszystkie łódzkie ulice imieniem i nazwiskiem prezydenta i ponumerujmy je. A potem będziemy się spotykać na skrzyżowaniu Pierwszej Lecha Kaczyńskiego z Sześćdziesiątą Ósmą Lecha Kaczyńskiego?


P.S. Wiadomość z ostatniej chwili po nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Łodzi:


Zwycięstwo!


Małgorzata Bartosiak
Mamy w Łodzi Pl.Zwycięstwa zamiast Pl.L.Kaczyńskiego.
#kochamŁódź
P.S. 2 Zwycięstwo przypieczętowane


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie z Czytelnikami (na jakiś czas...)

List Otwarty do Marszałka Sejmu RP, Szymona Hołowni

Kobiety Konfederacji - majątek ruchomy