Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2023

List Towarzystwa Dziennikarskiego do Przewodniczącego KRRiT

Obraz
  Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Pan Maciej Świrski Szanowny Panie, Jako Przewodniczący KRRiT dochodzi Pan dlaczego dziennikarka nie zaprotestowała przeciw opinii gościa swojego programu. Twierdzi Pan: „Jeśli gość programu łże to dziennikarz ma widzom powiedzieć, że jest to kłamstwo”. Prof. Barbara Engelking powiedziała u Moniki Olejnik w TVN, że ”Żydzi nieprawdopodobnie rozczarowali się do Polaków w czasie wojny”. Dla wszystkich, którzy cokolwiek wiedzą o okupacyjnej rzeczywistości, słowa prof. Engelking są oczywiste, a Pana zarzuty - absurdalne. Uznaje Pan, że reportaż TVN „Franciszkańska 3” o tym, że Karol Wojtyła wiedział o przypadkach pedofilii wśród księży, ale ich za to nie karał, narusza art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji, mówiący o poszanowaniu przekonań religijnych odbiorców, a zwłaszcza chrześcijańskiego systemu wartości. Naszym zdaniem w tym reportażu trudno dopatrzyć się jakiegokolwiek złamania reguł obiektywizmu i naruszenia kanonów warszt...

Odszedł Piotr Wesołowski...

Obraz
  Fot. Patryk Wacławiak Po raz pierwszy w życiu nie wiem, co napisać. Nie wiem, co powiedzieć… Poza tym, że wczoraj wieczorem niebo się zawaliło. Zmarł Piotr Wesołowski, dziennikarz, fantastyczny człowiek, przyjaciel… ktoś, kto zawsze miał czas, by pogadać, ktoś, kto kiedyś pomógł mi, choć nie musiał. W środę, tydzień temu, widzieliśmy się na spotkaniu w MEMO z Pawłem Kowalem i Agnieszką Lichnerowicz. Piotr to spotkanie prowadził. „Zrób mi parę fotek” – szepnął mi do ucha. Po spotkaniu umówiliśmy się, że przyjdę do jego programu w TV TOYA. Tym razem nie do „Pressufki” tylko do „IV Władzy”.   Mieliśmy wraz z Krzysztofem Luftem mówić o sytuacji w TVP. Zawsze po programie odwoził mnie do domu. „Dopóki nie odzyskasz samochodu, zawsze cię po programie będę odwoził”. Po drodze gadaliśmy, gadaliśmy… Był kopalnią wiedzy o mieście, o ludziach, o politycznych niuansach, o mediach… Nie godzę się na słowo „był”… Fot. Dorota Ceran  
Obraz
 

"Segretario" Macieja Hena, czyli jak pokochałam Kallimacha - recenzja

Obraz
Książki, książki, książki…. W panującej wokół intelektualnej smucie są dla mnie lekiem, który pozwala znieść   wszech rozprzestrzeniającą się głupotę, butną niewiedzę, pełną pychy i zadowolenia z siebie ignorancję. Czasami ten lek jest dobry i skuteczny, czasami taki sobie… ale zdarzają się cudowne, ozdrowieńcze specyfiki, które ratują mnie przed ostateczną utratą wiary w człowieczą mądrość. Każdego roku jakiś autor wyciąga mnie z otchłani. Maciej Hen robi to już po raz trzeci.   W 2016 roku uświadomił mi, jak ważna jest rola dziennikarza, który nie tylko nie powinien ograniczać się do relacjonowania rzeczywistości ale musi pamiętać, że sposób, w jaki to robi (i czy w ogóle robi) może mieć ogromne skutki społeczne. To za sprawą powieści „Solfatara”, której akcja dzieje się w moim ukochanym, siedemnastowiecznym Neapolu, dotkniętym szaleństwem powstania Masaniella, neapolitańskiego Jakuba Szeli. Trzy lata później ten sam autor wytłumaczył mi, że dobro i zwykła ludzka pr...