Z ostatniej chwili - "Chcę powiedzieć wszystkim Białorusinom: Zapraszamy Was do Łodzi"

Wsiadasz do samolotu i lecisz z jednego cywilizowanego kraju, do drugiego. Czujesz się bezpiecznie, bo niedługo wraz ze swoją dziewczyną będziecie w domu, otworzycie może butelkę wina, obejrzycie fotki z Grecji, skąd właśnie wróciliście, zadzwonicie do przyjaciół żeby umówić się na pogaduchy. W Wilnie jest chłodniej niż na południu, ma padać, więc przygotowane macie kurtki przeciwdeszczowe… Nie wysiadacie w Wilnie. Bo Ryanair, którym lecicie zostaje uprowadzony nad Białorusią. Nad twoją ojczyzną, która stała się piekłem dla ludzi wolnych. „Skąd jest rekomendacja o przekierowaniu (samolotu) do Mińska? – pyta pilot - Od kogo pochodzi? Od firmy, od kierownictwa lotniska wylotu czy lotniska docelowego?". „To jest nasza rekomendacja.” - odpowiada białoruski kontroler. Kiedy pomyślę, co musi czuć człowiek, który w jednej chwili zostaje wyrwany z bezpiecznej przestrzeni i ląduje w piekielnym kręgu, ogarnia mnie zwykłe, ludzkie przerażenie. Raman Protasiewicz, młody...